Pewnego razu zgłosił się do mnie klient i zapytał, jak banki podchodzą do takiego tematu: kredyty deweloperskie za granicą. Konkretnie chciał zainwestować i wybudować kilka nieruchomości na sprzedaż na terenie Ukrainy. Przemyślałem temat, zasięgnąłem języka i przekazałem mu moją analizę odnośnie tego, jak polskie banki podejdą do tego typu pomysłu. I też tą analizą chciałbym się podzielić z Tobą.

Na ten temat trzeba spojrzeć z dwóch stron:

Pierwsza – żyjemy w czasach powszechnej globalizacji. To, że spółka bierze kredyt w Polsce i środki z niego wydaje na zakup towarów, maszyn, podzespołów za granicą nie powinien już nikogo dziwić. Polska złotówka może w formie różnych przewalutowań dotrzeć na drugi koniec świata do kontrahenta. Wobec tego banki nie widzą nic złego w wydawaniu pieniędzy z kredytu na zagraniczne zakupy niezbędne dla spółki.

Druga – kredyty deweloperskie to kredyty na budowę nieruchomości (domów, bloków) i przeważnie są zabezpieczone tymi nieruchomościami – tzn. bank wpisuje się na hipotekę tych nieruchomości i w razie problemów z budową/sprzedażą klientom lokali ma majątek, z którego może windykować spółkę i spróbować odzyskać swoje pieniądze.

Wyciągając wnioski z obu kwestii muszę wskazać, że banki polskie będą miały problem ze sfinansowaniem inwestycji deweloperskich w innych krajach niż Polska. Dla banku udzielenie takiego kredytu wiązałoby się z dodatkowym ryzykiem:

 

Banki nie lubią zagranicznych inwestycji

 

– kraj inwestycji – nie wszystkie kraje są tak stabilne gospodarczo i politycznie jak kraje europejskie, dochodzi zatem ryzyko zmian politycznych, społecznych i gospodarczych,

– system prawny inny niż Polski – prawo własności, prawo hipotek w takim kraju może być diametralnie różne niż polskie, a to nastręczy bankowi niepotrzebnych trudności,

– różnice kulturowe i językowe – sama obsługa windykacji w miejscowym języku przed stosownymi organami może zniechęcić bank do udzielenia takiej inwestycji.

Reasumując, skłamałbym mówiąc, że jest to niemożliwe. Na pewno pod pewnymi warunkami (np. dodatkowe zabezpieczenie w Polsce lub wyjątkowo dobra kondycja spółki deweloperskiej) jest to możliwe. Jednak traktowałbym taki pomysł jako ekstremalnie ryzykowny i trudny w realizacji. Większość polskich banków po prostu odesłałoby taka spółkę do banków miejscowych, w tym przypadku ukraińskich aby tam wystarały się o kredyt.

 

 A skoro już szukasz kredytu dla spółki, to TUTAJ znajdziesz 3 rzeczy, których nie można mówić w banku aby nie pogorszyć jeszcze bardziej swojej sytuacji.

 

Pozdrawiam,

Daniel Kamiński

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *