Czy czasem nie za dużo piszę, że ten czy tamten artykuł napisało samo życie (czyli kazus klienta)? No to nie zgadniesz: znów tak się stało. Tym razem jednak, ten temat przewija się cyklicznie i wielu przyszłych prezesów/udziałowców brnie w tą kwestię. Dzisiejszy temat to nowa spółka uzależniona od kredytu – czyli sytuacja, w której powstanie i trwanie spółki w początkowym okresie w 100% zależy do tego, czy otrzyma ona na swoją działalność kredyt. Zapraszam do lektury.

 

 

Spółka uzależniona od kredytu?

 

Nie, to nie jest jakieś nowe pojęcie z terapii uzależnień. Chodzi o to, że cyklicznie zgłaszają się do mnie osoby, które chcą założyć jakaś określoną spółkę w celu biznesowym (Sp. z o.o., Spółka Akcyjna czy Spółka Komandytowa) ale całość jej działalności od pierwszych dni jest zależna od tego, czy otrzyma w momencie startu kredyt bankowy czy nie. Innymi słowy powstanie spółki warunkowane jest wręcz decyzją kredytową, ewentualnie gwarancją, że taka spółka otrzyma kredyt w krótkim okresie od momentu założenia.

Nowa spółka uzależniona od kredytu

 Czy banki chętnie udzielają kredytów nowym spółkom?

 

 

Trzeba jasno powiedzieć – nie. Banki nie lubią nowych spółek, są one dla nich bardzo ryzykowne. Statystyki jasno mówią, że w pierwszym roku funkcjonowania upada nawet 90% firm. I banki o tym wiedzą. Dodatkowo postaw się trochę w roli banku w Twojej sprawie. Tak wiem, Ty wiesz, że masz idealny pomysł – bank jednak tego nie wie. Może podejrzewać, zaufać lub nie ale nigdy nie będzie Tobą więc zawsze będzie każdy pomysł biznesowy traktować z wątpliwościami. I w takiej sytuacji przychodzi do niego człowiek, który mówi: „chce pożyczyć pieniądze od Was na nowa spółkę, która jeszcze nic nie zarobiła i nie pokazała sobą, jakie ma możliwości i dokonania”.  Samemu zobacz, nie brzmi to zbyt zachęcająco dla banku. Szczegółowo opisałem to w TYM ARTYKULE.

Czyli żadna nowa spółka nie ma szans na kredyt?

Sęk w tym, że w kredytach dla spółek nie ma sztywnych zasad – od każdej zawsze znajdzie się wyjątek (a czasem kilka). Podstawowe wyjątki  jakie widzę w tej sytuacji to:

  1. Bardzo dobry biznesplan – tak dobry, że udowodni analitykowi sens całej inwestycji. Jednocześnie pomysł na tyle ciekawy i niesztampowy aby mógł przekonać analityka, że Twoja spółka nie zginie w masie podobnych jej,
  2. Doświadczenie założyciela – doświadczenie zawodowe w branży, dokonania „na etacie”, wyniki sprzedażowe w branży, w której chcesz założyć spółkę – to mocno uwiarygodni Twój pomysł w oczach analityka,
  3. Dobra historia kredytowa założyciela – BIK, BIG, KRD itp. – ciężko Ci będzie zrobić dobre wrażenie na analityku, jeśli w Twojej historii widać problemy z płatnościami za raty, kredyty, leasingi czy zwykłe rachunki za telefon,
  4. Spółka celowa – łatwiej mają Ci, którzy stawiają spółki celowe i mają zaplecze w postaci innych swoich spółek z sukcesami, które „poręczą” za nowa spółkę,
  5. Zabezpieczenia – wniesione aportem nieruchomości, które można dać jako zabezpieczenie, posiadane już maszyny i urządzenia jako zastaw pod kredyt – to wszystko podnosi szanse na kredyt dla nowej spółki,

Zatem zanim udasz się do banku po kredyt, przygotuj jeden (a najlepiej kilka) z powyższych wyjątków aby mieć szansę na skuteczną walkę o kredyt firmowy dla spółki w banku.

 

Jeśli szukasz kredytu dla swojej spółki i potrzebujesz mojej pomocy? Zgłoś się TUTAJ

 

 

Pozdrawiam,

Daniel Kamiński

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *