Kilkukrotnie w różnych artykułach (m.in. w TYM) poruszałem temat analizy BIK’u członków zarządu, szczególnie prezesa spółki, podczas wnioskowania przez spółkę o kredyt firmowy. Kwestia BIK’u prezesa jest jedną z bardziej kluczowych kwestii, ponieważ bank będzie w osobie prezesa upatrywał realnego wykonawcę spraw spółki, w tym płatności rat kredytowych. W związku z tym stan jego BIK’u będzie bardzo interesował analityka bankowego.

 

 

Dlaczego bank interesuje BIK prezesa?

 

Zgodnie z kodeksem spółek handlowych spółka ma swoją własną osobowość prawną i sama jako oddzielny „byt” może brać na siebie zobowiązania (w tym kredyty). W związku z tym banku powinna interesować sytuacja spółki w bazach bankowych a nie sytuacja w prywatnych BIK’ach członków zarządu czy udziałowców. Tyle teorii. W praktyce banki już dawno nauczyły się, że działaniami spółki kieruje konkretny, żywy człowiek: prezes, prokurent a czasem nieformalnie udziałowiec. Stąd sytuacja w prywatnych bazach tych osób mówi dużo analitykowi bankowemu odnośnie potencjalnych zagrożeń ze spłatą kredytu firmowego dla spółki.

Opóźnienia w BIK prezesa

 Czy każde opóźnienie w BIK dyskwalifikuje?

 

 

I tutaj temat robi się dość złożony. Nie ma jasnych rynkowych wytycznych, jakie opóźnienia w ratach prywatnych prezesa są tolerowane przez banki a jakie nie przy kredytach dla spółek. Należy tutaj przyjąć zdroworozsądkową wykładnie tego zagadnienia. Jeśli prezes ma problem z BIK i opóźnienie w ratach wynosi kilkadziesiąt dni, to jest to sytuacja niekorzystna. Dodatkowo jeśli opóźnienie obejmuje spore kwoty rat (np. kilka tysięcy złotych) to jest to sytuacja dyskredytująca prezesa w oczach analityka. W takiej sytuacji prezes powinien w trybie pilnym pospłacać zaległości – liczy się czas ze względu na spadek punktacji BIK z każdym dniem zaległej raty. Dopiero po uregulowaniu rat jest sens składać wniosek firmowy po kredyt dla spółek w banku.

A co z mniejszymi opóźnieniami?

Jak powyżej, wszystko trzeba brać na logikę. Jeśli prezes ma zaległość kilkudniowa w BIK, do tego kwota jest realnie niewielka (kilkadziesiąt/kilkaset złotych) to jest to sytuacja, która pozwala negocjować z analitykiem. Oczywiście nie zwalnia to prezesa z uregulowania zaległości, jednak „ciężar przewinienia” jest znacznie mniejszy niż w przypadku wyżej przytoczonym. Oczywiście kluczowym będzie tutaj wyjaśnienie powodu opóźnienia: brak dostępu do konta, długi weekend niepracujący czy choroba może zostać zrozumiane przez analityka. Zwykłe zapominalstwo czy olewactwo już nie koniecznie.

Uniwersalna miara „jakości” BIK prezesa

 

Chciałbym Cię zostawić po tym artykule z jedną logiczna wykładnią jak ocenić BIK prezesa. Jest to trudne, ponieważ każdy bank ma swoje wytyczne. Nie mniej gdybym miał dać Ci jasną barierę sensowności starania się o kredyt dla spółki przy zaległościach prezesa w BIK przyjąłbym takie parametry: opóźnienie do 10 dni, kwota do 1000 zł (przy czym jako część ułamkowa większej raty a nie cała rata) oraz punkty BIK powyżej 60 pkt./100 pkt. Jest to moim zdaniem sensowny poziom od którego można podchodzić do tematu uzyskania przez spółkę kredytu bankowego.

Jeśli szukasz kredytu dla swojej spółki i potrzebujesz mojej pomocy? Zgłoś się TUTAJ

 

 

Pozdrawiam,

Daniel Kamiński

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *