Rząd zapoluje na spółki komandytowe – gruchnął komunikat ze strony Ministerstwa Finansów. Zgodnie z zapowiedzią, szykowany jest projekt przepisów w ramach których spółki komandytowe zostały by objęte podatkiem CIT (o tym rozwiązaniu i jego sensowności idealnie opowiada Kancelaria Mentzen TUTAJ). Może to spowodować podważenie sensowności posiadania spółki komandytowej dla wielu osób i zacznie się szukanie alternatyw. A to z kolei będzie miało swoje konsekwencje w bankach przy staraniu się o kredyty.

Rozważę zatem dzisiaj kilka scenariuszy, jakie mogą dotknąć Ciebie pod katem kredytowym, gdy będziesz chciał odejść od prowadzenia biznesu w formie spółki komandytowej po wprowadzeniu CIT’u przez rząd:

Spółka komandytowa z CIT?

  •  Zmienisz formę prawną na inną spółkę prawa handlowego, np. Sp. z o.o. – pomijając dość szczegółowe, trudne i czasochłonne prawo przekształceń, zmieniając formę ze spółki komandytowej na np. Sp. z o.o. najpewniej zamkniesz jedną a otworzysz drugą przejmując kontrakty, klientów czy pracowników. Sęk z tym, że o ile z kontrahentami czy pracownikami nie powinno być problemów, o tyle dla banków taka spółka stanie się nowym podmiotem bez stażu. W związku z tym będzie traktowana jako start-up bez historii i w większości banków otrzyma zaporowe warunki przy wnioskowaniu o kredyt lub takiego finansowania w ogóle nie otrzyma. Oczywiście, można próbować przekonać analityka, że obecna spółka jest de facto kontynuacją poprzedniej, jednak wymagać to będzie sporej empatii ze strony analityka która ostatecznie może się nie pojawić (więcej opisałem TUTAJ),

 

 

 

Rząd zapoluje na spółki komandytowe

  • Mając Sp. z o.o. Sp. Komandytową przechodzisz w klasyczną Sp. z o.o. – wiele osób prowadzi swoje biznesy w formie Sp. z o.o. Sp. Komandytowej, w której to Sp. z o.o. pełni „symboliczną” rolę komplementariusza. Jest zatem opcja, aby zamknąć spółkę komandytową a zostawić sobie samą Sp. z o.o.. Nie mniej w większości przypadków oprócz stażu taka spółka nie będzie miała co zaprezentować przed bankiem. Większość zysków i obrotów przechodzi przez spółkę komandytową, która oficjalnie jest oddzielnym podmiotem a do komplementariusza trafia tylko „drobnica” w ramach zysku. W związku  tym dla banku taka Sp. z o.o. będzie tzw. „golasem”, który nie jest w stanie wykazać się wynikami finansowymi i zagwarantować prawidłowej płatności raty kredytowej,
  • Przejście ze spółki komandytowej na klasyczną działalność gospodarczą – tutaj oprócz kwestii prawnych (odpowiadanie całym swoim majątkiem) dojdzie kwestia zdolności kredytowej, bo oprócz potencjalnej raty firmowej za wnioskowany kredyt bank zbada też zobowiązania prywatne właściciela. Jeśli okaże się, że prywatnych zobowiązań jest zbyt dużo to będzie można zapomnieć o kredycie obrotowym dla firmy lub inwestycyjnym na np. nową halę produkcyjną.

 Jak widzisz, planowane zmiany mogą sporo namieszać nie tylko podatkowo ale też kredytowo. Czy wejdą? Tego jeszcze nie wiemy ale warto już dziś planować pewne „awaryjne” ruchy. Musisz się jednak ze mną zgodzić, że polski rząd robi coraz śmielsze zakusy na kasę polskich spółek. W końcu z czegoś trzeba finansować programy socjalne 😉

Szukasz kredytu dla swojej spółki komandytowej? Zgłoś się TUTAJ

 

 

Pozdrawiam,

Daniel Kamiński

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *