Spółka w Polsce – udziałowcy/zarząd za granicą

W dzisiejszym artykule chciałbym podzielić się informacjami, do których scenariusz napisało samo życie. Kilkoro moich klientów poruszyło ze mną następujący wątek: Spółka w Polsce – udziałowcy/zarząd za granicą. Innymi słowy chodzi o to, że polska spółka wnioskuje o kredyt bankowy ale kluczowe osoby z jej struktur (udziałowcy/zarząd) przebywają za granicą. Czy taka spółka ma szanse na kredyt? Tłumaczę w artykule.

 

 

Spółka w Polsce a kluczowe osoby za granicą

 

 

Najlepszym opisem tego typu sytuacji będzie konkretny przypadek mojego klienta. Klient posiada w Polsce Sp. z o.o. z branży usługowej, nie wymaga ona jednak jakiegoś stałego nadzoru osobistego – większość procesów jest zautomatyzowana lub spółka korzysta ze sprawdzonych podwykonawców. Prezes i zarazem główny udziałowiec tej spółki zwrócił się do mnie z zapytaniem o kredyt bankowy na jej rozwój. Powstał tylko jeden „problem” – ww. prezes wyjechał na dłuższy czas do Stanów Zjednoczonych w celach biznesowo-rodzinnych i obsługiwał swoją spółkę zdalnie. Jak ta sytuacja wyglądała z perspektywy banków?

 

 

Spółka w Polsce – udziałowcy/zarząd za granicą

 

Czy banki muszą widzieć się z prezesem podczas składania wniosku?

 

 

Niestety w przypadku wielu banków tak. Oczywiście jest spora grupa banków, która czy to proceduralnie, czy to ze względu na znajomość ze mną honoruje wszelkie wnioski kredytowe składane zdalnie: „na skanach” lub w oryginałach dosłane kurierem. Jest jednak druga grupa, która na którymś z etapów ostatecznie oczekuje pojawiania się prezesa spółki w oddziale bankowym – czy to celem powzięcia ostatecznych ustaleń, czy choćby zweryfikowania tożsamości lub oryginału podpisów prezesa. W konsekwencji warto zatem przyjąć, że sytuacja ze składaniem wniosków kredytowych wygląda tak, że ok. 50% banków nie wymaga obecności prezesa a 50% jej wymaga.

Czy prezes do podpisania umowy kredytowej musi być obecny?

 

 

Odpowiem krótko: TAK. O ile wcześniejszy etap, czyli składanie wniosków i niezbędnych dokumentów/formularzy w części banków możesz wykonać zdalnie, o tyle na sam fakt finalizacji, czyli podpisania umowy kredytowej w 99% będzie wymagać wizyty umocowanego przedstawiciela spółki, czyli najczęściej prezesa. Wynika to z tego, że zdalne narzędzia do weryfikacji podpisów nie są jeszcze zbyt dokładne lub wprost: banki jeszcze im na tyle nie ufają, żeby powierzyć kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt milionów złotych kredytu na wirtualny podpis. Postaw się w roli banku: pożyczasz jakiejś spółce 40 mln złotych po czym ta spółka obraca tymi pieniędzmi i np. po kwartale stwierdza, że to jednak nie ona podpisywała umowę kredytową (haker? Ex-prezes?) i chce bez kosztowo oddać pożyczoną kwotę kredytu bez odsetek, co będzie próbować udowodnić sądownie. O ile w przypadku mniejszych kwot (kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy złotych) ten ruch może być nie opłacalny (koszty prawnika, sprawy sądowej) o tyle w przypadku wielomilionowych kredytów fakt możliwości „zaoszczędzenia” kilkudziesięciu lub kilkuset tysięcy złotych odsetek i kosztów bankowych może być kuszący.

 

 

A co jeśli prezes nie jest w stanie przylecieć do Polski?

 

 

I tu pocieszający wątek. Tak jak wskazywałem w poprzednim artykule, na podpisanie umowy kredytowej musi pojawić się UMOCOWANY PRZEDSTAWICIEL spółki. Co do zasady jest to prezes, wiceprezes ale…. W sumie może być też pełnomocnik spółki lub prokurent. I tu dochodzimy do sedna. Do takiej transakcji można wskazać i umocować pełnomocnika, który w imieniu prezesa spółki podpisze umowę kredytową i dokończy bankowe formalności na miejscu w oddziale banku. Czy ma to jakieś wady? Tak, ma dwie. Pierwsza to taka, że wydłuża to czas oczekiwania na kredyt, ponieważ departament prawny banku musi zapoznać się i zaakceptować pełnomocnictwo wskazanej przez Twoją spółkę osoby. Przeważnie wydłuża to cały proces o ok. 2 tygodnie. Druga wada to sama treść pełnomocnictwa. Szalenie ważne jest aby pełnomocnictwo w tym zakresie było szczegółowe i kompletne do wszystkich czynności bankowych w zakresie kredytu bankowego. Unikałbym zatem tutaj takich ogólnych pełnomocnictw, opisujących, że pełnomocnik może „podpisywać wszystkie dokumenty i zaciągać zobowiązania”. Trzeba tutaj jasno wyliczyć jakie typy zobowiązań bankowych pełnomocnik może zaciągać w imieniu spółki, jakie zabezpieczenia może przekazać do banku jako zabezpieczenie kredytu (weksel, poręczenie, hipotekę, zastaw itp.) i jakie czynności prawne może wykonać, aby kredyt doszedł do skutku. Jest to bardzo ważny element, ponieważ źle (lub nie dość wyczerpująco i dokładnie) skonstruowane pełnomocnictwo zostanie odrzucone przez dział prawny banku. Zatem warto być w materii tworzenia pełnomocnictwa bardzo dokładnym i skorzystać z mojej rady już na etapie tworzenia treści tego pełnomocnictwa.

Jeśli szukasz kredytu lub pożyczki dla swojej spółki i potrzebujesz mojej pomocy? Zgłoś się TUTAJ

 

 

Pozdrawiam,

Daniel Kamiński

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *