Jakiś czas temu pisałem Tobie o tym, co to oznacza w Polsce starać się o kredyt dla zagranicznej spółki (poczytać możesz TUTAJ a obejrzeć mój film TUTAJ). Dziś w kolei chciałbym poruszyć temat, gdy o kredyt wnioskuje polska spółka z ukraińskimi udziałowcami.

Z racji na ostatnie zmiany na rynku pracy, napływ pracowników z sąsiednich krajów lub wręcz innych rejonów świata mocno wzrósł. Najliczniejsza grupę obcokrajowców w Polsce tworzą Ukraińcy (pełne statystyki znajdziesz TUTAJ). Kolejnym następstwem tego typu sytuacji jest fakt, że część z obywateli Ukrainy z pracy na etacie przechodzi na prowadzenie własnej firmy. I w tej grupie też trafiają się osoby, które postanawiają otworzyć spółkę w Polsce.

Czy spółka z ukraińskimi udziałowcami dostanie kredyt?

Nikt jednak w banku nie powie takim osobom głośno, że jako obywatele Ukrainy starający się o kredyt dla spółki będą przez bank oceniani trochę gorzej niż np. Niemcy, Norwegowie czy Amerykanie. A tak niestety będzie. Oczywiście każdy rzecznik banku zaprzeczy tym słowo, jednak praktyka „orzecznictwa” bankowego jest jasna 😉

Dlaczego zatem polskie banki będą z tytułu samego obywatelstwa gorzej traktować prezesów/udziałowców z Ukrainy? Już tłumaczę:


 

Spółka z ukraińskimi udziałowcami
  • Doświadczenia biznesowe narodów – na dzień dobry Ukraiński udziałowiec/prezes może być traktowany jako mniej doświadczony w zarządzaniu biznesem niż np. jego odpowiednik z Niemiec czy Holandii. Tam gdzie kraje zachodniej Europy miały 100-150-200 lat na szlifowanie tradycji biznesowej, doświadczenia i wiedzy biznesowej wśród obywateli, tak kraje bloku wschodniego z winy szalejącego komunizmu miały raptem 20-30 lat. Ma to zatem wpływ na postrzeganie sytuacji polskiej spółki z ukraińskim zarządem lub udziałowcami jako tej mniej doświadczonej (co niekoniecznie w praktyce musi być prawdą).
  • Profile działalności – spora część spółek zakładanych przez obywateli Ukrainy to spółki z branży budowlanej lub transportowej. Są one niejako przedłużeniem fachu jakim wielu z Ukraińców trudniło się pracując na etatach w Polsce. Niestety, są to także branże „trędowate” dla banków, obarczone sporym ryzykiem kredytowym. Dlatego przez sam fakt wyboru branży ilość spółek prowadzonych przez Ukraińców będzie stanowiła spory odsetek z dużym lub nieakceptowalnym przez banki ryzykiem kredytowym,
  • Animozje kulturowe – nie ma co ukrywać, temat Ukrainy lub Ukraińców jest w Polsce tematem wielu żartów, przytyków czy narzekań (zasadnych bądź nie). Wynika to z historii, sytuacji gospodarczej czy wspólnych przeżyć obu narodów. Wręcz u niektórych osób można znaleźć swoistą niechęć do obywateli Ukrainy. Wobec tego i analityk bankowy może być obarczony tego typu „naleciałościami kulturowymi”, które w przypadku sytuacji spornej w ocenie spółki mogą przechylić szalę w stronę decyzji negatywnej.

Czy oznacza to, ze spółka z ukraińskimi udziałowcami lub zarządem nie dostanie w Polsce kredytu? Jasne, że nie. Business is business jak mawiają. Nie mniej na pewno z racji pochodzenia osób będących zarządem lub udziałowcami taka spółka będzie mocniej sprawdzana i zostaną na nią nałożone większe wymagania bankowe, niż na analogiczną spółkę prowadzoną przez Polaków.

 

 

 

Pozdrawiam,

Daniel Kamiński

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *