Jeśli czytasz moje artykuły i już boli Cię głowa od nadmiaru wiedzy, to teraz trzymaj się bo zaczyna się jazda bez trzymanki J Okazuje się bowiem, że nawet prowadząc prawidłowo księgi rachunkowe swojej spółki robisz to…. Źle. Jak to? Otóż ustawa o rachunkowości przewiduje, że w pewnych sytuacjach Twoja spółka może prowadzić tzw. „uproszczony bilans”. Jest to po prostu skrócona wersja pełnego bilansu jaki większość spółek musi cyklicznie sporządzać.

Kto może taki skrócony bilans sporządzać? Po pierwsze wszystkie spółki, które spełniają określone wymogi: określony poziom zatrudnienia, przychód i sum bilansowych (szczegóły znajdziesz TUTAJ). Po drugie „brakujące” dane nie mogą negatywnie wpływać na całościowy obraz bilansu.

W efekcie nawet dla księgowego laika bilans w wersji pełnej („tradycyjnej”) i uproszczonej dość mocno różni się.

TUTAJ masz bilans w wersji pełnej

TUTAJ masz bilans w wersji uproszczonej

Pomijając aspekty układu samej tabelki i jakości skanu dokumentów, na pewno rzuca Ci się w oczy różnica w wielkości: uproszczony mieści się na 1 stronie, pełny zajmuje 3 strony. To jest ta główna różnica. Wersja uproszczona jest uboższa o wiele informacji. Inaczej można to wytłumaczyć tak: uproszczony zawiera tylko pozycje oznaczone rzymskimi cyframi i literami, pełny zawiera także cyfry/litery arabskie.

I teraz kluczowe pytanie: co na to banki?

 

Skłamałbym pisząc, że nie da się zrobić kredytu dla spółki na uproszczonym bilansie. Z drugiej strony muszę powiedzieć jasno: banki unikają uproszczonych bilansów jak ognia. Niektóre z nich mogą Ci nawet odmówić przyjęcia wniosku. Powód jest prosty: kalkulatory standingu finansowego (czym jest standing finansowy znajdziesz TUTAJ) po prostu często bez tych danych nie są w stanie prawidłowo policzyć współczynników analitycznych. Wtedy taki analityk musi część z nich liczyć manualnie lub używać jakichś zastępczych kalkulatorów. I o ile Twoja spółka ma wzorową sytuacji a bank ma mocne ciśnienie na uruchamianie kredytów dla spółek to wtedy problemu nie ma. Jeśli jednak sytuacja spółki „różowa” nie jest a bank ciśnienia  nie ma, to sam sobie odpowiedz w głowie na pytanie czy analityk policzy je ręcznie, czy może „uwali” Twój temat i zajmie się innym klientem z pełnym bilansem? Zatem zawsze proponuję każdemu klientowi dostarczenie pełnej wersji bilansu – po co kusić los.

 

Ale co w sytuacji, jak nie masz pełnego bilansu a jedynie ten uproszczony?

 

 

Bez paniki, na 90% masz też w zasięgu ręki wersję pełną. Większość nowoczesnych systemów księgowych przewiduje opcję płynnego wygenerowania zarówno jednej jak i drugiej wersji (większość danych i tak już powinna być w systemie wprowadzona). Opór tutaj jest raczej tylko i wyłącznie w lenistwie oraz chęci/niechęci danej księgowej 😉

A co do księgowych: czy już sprawdziłeś „jakość” swojej księgowej? Przeczytaj jak to zrobić TUTAJ.

 

Pozdrawiam,

Daniel Kamiński

 

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *