Podczas starania się o kredyt dla spółki musisz dostarczyć do banku wiele dokumentów (większość opisałem w TYM artykule). Jednym z rodzajów tych dokumentów są wyciągi bankowe. I tu zaczynają się schody, bo często trudno jest klientowi znaleźć różnicę: wyciąg a historia z konta firmowego. Dziś pokrótce postaram Ci się to wyjaśnić.

Wyciągi a historia – o co chodzi?

 

Sama geneza problemu wynika z wymogów bankowych – banki chcą zobaczyć jak wyglądają transakcje spółki na podstawie wyciągów z kont: czy spółka płaci swoje zobowiązania terminowo (np. podatki, ZUS), czy nie ma jakichś zajęć świadczących o długach (np. komorniczych) oraz jak wyglądają kwestie płatności za towar i usługi do klientów i od klientów.


Wyciągi a historia z konta

Czym jednak różni się wyciąg od historii z konta firmowego?

  1. Wyciąg jest generowany na koniec okresu wskazanego w umowie rachunku. Najczęściej jest to miesiąc, ale zdarzają się tygodniowe i dzienne wyciągi. Nie można go wygenerować w trakcie okresu, trzeba poczekać aż się zakończy. Historia z kolei jest do wygenerowania w każdym dowolnym momencie,
  2. Wyciąg jest „zamkniętą” całością – w teorii nie można go zmienić, transakcji nie można skorygować – wyciąg jest już wersją ostateczną stanu transakcji za dany okres, dlatego jest dla banków ważniejszy niż zwykła historia transakcji za dany okres,
  3. Wyciąg jest oficjalnym dokumentem z banku Twojej spółki – w klasycznych wersjach jest on podpisywany za zgodność przez pracowników banku, w nowszych opatrzony jest stosowną adnotacją o prawidłowości wobec czego Twoja spółka nie musi w nowym banku udowadniać prawdziwości zawartych tam transakcji.

Zatem jeśli planujesz starać się o kredyt bankowy dla Twojej spółki przygotuj się do pobrania wyciągów z kont firmowych wcześniej. Odpowiednio wczesna reakcja w tym temacie jest szczególnie ważna, jeśli w Twoim banku takie wyciągi pobiera się „ręcznie” w placówce bankowej lub gdy trzeba za nie dodatkowo zapłacić.


 

Jeśli potrzebniejszy pomocy w uzyskaniu kredytu dla Twojej spółki, zgłoś się TUTAJ.

 

 

 

Pozdrawiam,

Daniel Kamiński

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *