Temat tego artykułu, czyli „Dlaczego nie obiecuję kredytu na 100%?” zrodził się z pewnej obserwacji psychiki moich klientów. Cyklicznie zdarzają mi się klienci, którzy w rozmowie telefonicznej tak jakby „wymuszają” na mnie deklarację, że kredyt zostanie przyznany na 100% ich spółce. Nie wiem z czego to wynika, czy z jakiejś potrzeby akceptacji? Czy chęci „spokojnego snu bo Pan z banku zapewnił”? Nie wiem. Wiem za to jedno. Nigdy ode mnie nie usłyszysz gwarancji kredytu na 100%.

Dlaczego nie obiecuję kredytu na 100%?

 

A oto dlaczego:

  • Żaden pośrednik czy doradca bankowy nie jest decyzyjny w sprawie Twojego kredytu. Po prostu, osoby z którymi rozmawiasz o swoim kredycie na 99% nie podejmują decyzji o przyznaniu lub nie kredytu dla Twojej spółki. Ta zasada dotyczy także doradców i dyrektorów bankowych. Twoja sprawa trafia do centrali banku, gdzie zajmuje się nią zespół analityków, którzy są „odcięci” od kontaktu z klientami (właśnie po to, aby nie było nacisków na ich pracę). Trafiają się naprawdę pojedyncze przypadki, gdy Twój rozmówca jest decyzyjny w kwestii uruchomienia Twojej spółce kredytu np. gdy jest to dyrektor oddziału/departamentu, kwota kredytu jest stosunkowo niewielka i ten dyrektor ma w swoich kompetencjach zgodę na samodzielne udzielanie kredytów do tej kwoty (np. do 50-100.000 zł) lub gdy kwota jest na tyle duża, że rozmowy prowadzi z Tobą dyrektor ryzyka, dyrektor zarządzający czy nawet prezes banku. Choć i wtedy ostateczną decyzję nie podejmuje taka osoba samodzielnie, tylko robi to np. komitet kredytowy składający się z 3 osób,

  • Skomplikowanie kredytów dla spółek, ilość współczynników, aktualna sytuacja gospodarki, branży czy samego banku, powoduje, że karkołomnym jest deklarowanie, że dana spółka na 100% otrzyma kredyt. Po prostu lista niewiadomych jest zbyt długa. Nawet jeśli na pierwszej analizie temat wyda się pozytywny, w późniejszym sprawdzeniu może odpaść z kredytowania bankowego. Wiedz, że poszczególne etapy analizy mają w banku swoją chronologie. W innym momencie bank sprawdza zdolność, w innym współczynniki a w innym bazy bankowego spółki i zarządu. Zatem może dojść do sytuacji, gdy przez większość czasu analiza będzie wychodzić pozytywnie, gdy nagle na ostatnim elemencie jeden negatywny element storpeduje całą transakcję.

Dlatego zawsze, ale to zawsze proponuje klientom przyjąć do głowy jedną prosta zasadę: kredyt bankowy uznaje się  za udzielony, gdy środki z kredytu są na koncie bankowym spółki. W innych przypadkach należy uważać sprawę zawsze za otwartą i nawet przy najpiękniejszej spółce do kredytowania ryzyko niepowodzenia wynosi choćby te symboliczne 1%.

A ten pośrednik/doradca, który gwarantuje Ci kredyt na 100%, to zwykły oszust albo dureń.

 

Jeśli potrzebniejszy pomocy w uzyskaniu kredytu dla Twojej spółki, zgłoś się TUTAJ.

 

 

 

Pozdrawiam,

Daniel Kamiński

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *