1 mld kredytu bez zdolności kredytowej

Tym może clickbaitowym ale prawdziwym tytułem chciałbym pokazać Ci niedawną transakcję kredytową, która rozpaliła moje analityczne synapsy mózgowe do granic możliwości. Przechodząc do sedna: jedna z relatywnie niewielkich spółek technologicznych otrzymała w Polsce ponad 1 mld kredytu bankowego (tak, miliard złotych!). Zdarza się, prawda? Tylko, że w tej sytuacji ta spółka nie miała zdolności kredytowej na tą  kwotę 😉 Zaciekawiłem? No to jedziemy.

 

 

Kto wywinął taki fortel na rynku bankowym?

 

 

W całym tym moim artykule chodzi mi o grupę spółek kapitałowych NEXERA. Grupa ta składa się obecnie z 4 spółek i zajmuje się budową sieci światłowodowej w Polsce. Grupa poinformowała o tym kredycie 09.08.2021 a komunikat można znaleźć na ich stronie internetowej TUTAJ. Dla leniuszków: konsorcjum 5 banków: ING, Santander, PKO BP, BGK (Bank Gospodarstwa Krajowego) oraz EBI (Europejski Bank Inwestycyjny) udzieliło spółce NEXERA 1 mld złotych kredytu. Z racji na tak dużą kwotę kredytu, rzadką na polskim rynku, postanowiłem się sprawie głębiej (analitycznie) przyjrzeć. To co zobaczyłem najprościej ujmując wprawiło mnie w osłupienie.

Ponieważ spółka nie pochwaliła się szczegółami umowy kredytowej na 1 mld., niestety musiałem poczynić następujące założenia:

– kredyt prawdopodobnie został udzielony głównie spółce matce zarządzającej całą grupą czyli Nexera Holding Sp. z o.o. (tak się po prostu dzieje najczęściej),

– dostęp do danych finansowych (z KRS) miałem tylko do roku 2020 – nie wiem jak spółka (lub cała grupa NEXERA) prezentuje się obecnie w 2021 (być może dziś ma tak dobre wyniki, że onieśmieliłyby nawet „SpaceX” Elona Muska)

 

Zatem wybacz mi z góry te uproszczenia/założenia – po prostu inaczej się nie dało, skoro spółka nie ujawniła większej ilości danych. Dodatkowo proszę abyś traktował mój artykuł jako pewnego rodzaju political-fiction – nie znając szczegółów pozostało mi tylko domniemywać tego w jakich okolicznościach został udzielony ten kredyt (choć uważam, że za bardzo nie mijam się z prawdą).

 

Sytuacja NEXERA oczami analityka kredytowego

 

 

Przechodząc do sedna. Wyciągnąłem dane finansowe NEXERA z Krajowego Rejestru Sądowego, wrzuciłem w moje kalkulatory współczynników analitycznych (czyli takie, jakimi dysponują analitycy bankowi i na ich podstawie podejmują decyzję, czy Twoja spółka otrzyma kredyt bankowy czy nie) i…. się przeraziłem. To co zobaczyłem zrzuciło mnie praktycznie z krzesła. Co tam było? Oto najciekawsze moim zdaniem „smaczki”:

Mało tego, przekładając to na współczynniki analityczne można zobaczyć następujące wyniki:

Generalnie ujmując: podchodząc do tego tematu w sposób klasyczny czyli taki, jak na co dzień podchodzą analitycy bankowi do swoich standardowych  klientów uważam, że ta spółka (grupa spółek) nie miała szansy na taki kredyt. Ba, nawet wątpliwe patrząc na te dane byłoby udzielenie kilkunastu milionów złotych kredytu! Po prostu sytuacja analityczna tej firmy jest zła/nieciekawa.

Więc co? Oszustwo! Łapownictwo! Kolesiostwo! Obajtkowanie! Największy przekręt polskiej bankowości ostatnich lat?! Pozornie może się tak wydawać. Też tak na samym początku pomyślałem. Powiem Ci jednak szczerze, że przespałem się z tematem kilka dni i im dłużej go analizowałem, tym łatwiej dochodziłem do wniosku, że ten kredyt (o dziwo) ma realny sens.

Jak to? „Daniel, zapłacili Ci!” – nie, spokojnie, nie zapłacili 🙂 . Po prostu oprócz krytycznego podejścia mam też wysoki poziom obiektywizmu, który pokazał mi tą transakcję kredytową w zupełnie innym świetle.

Dlaczego ten kredyt jest (moim zdaniem) legalny?

Wielokrotnie na blogu czy w moich filmach na Youtube mówiłem, że w przypadku kredytów dla spółek mimo dużego wsparcia różnych systemów analitycznych to człowiek podejmuje ostateczną decyzję. Dlatego uważam, że w tym przypadku inne czynniki, poza analityczne, zdecydowały, że NEXERA w uzasadniony sposób otrzymała 1 mld kredytu bankowego. Dlaczego zatem uważam, że ta transakcja była legalna i miała sens? Oto moje argumenty:

1. EBI & Santander & ING – tą transakcję współfinansowały banki „zagraniczne”: EBI (Europejski Bank Inwestycyjny) jest bankiem centralnym Unii Europejskiej wspomagającym inwestycje we wspólnocie europejskiej, z kolei Santander i ING swoje spółki matki mają odpowiednio w Hiszpanii i Holandii i to z nimi na pewno musiały uzgodnić tą transakcję. Patrząc zatem na „sympatię” jaką darzona jest obecnie parta rządząca na zachodzie ciężko byłoby mi uwierzyć, że te banki tak ochoczo podeszły by do finalizacji tej transakcji bez twardych i logicznych argumentów za sfinansowaniem NEXER’y. Po prostu musiały być tutaj logiczne argumenty, które pozwoliły odłożyć antypatie do PiS na bok i przyjrzeć się sprawie z pozytywnym efektem kredytowym,

2. Spójrzmy na strukturę udziałowców. Udziałowcami grupy NEXERA są:
a) Infracapital – Londyński fundusz inwestycyjny, inwestujący w całej Europie np. w: Spółkę zarządzającą wodą w Yorkshire (5 największą w UK), spółkę dostarczającą wodę do północno-zachodniego Londynu, szwedzką Spółkę Ciepłowniczą z regionu Falköping, Spółki Ciepłownicze w Czechach, Estonii, Finlandii, Serbii, Niderlandów, operatora promowo-transportowego z UK, tras szybkiego ruchu w Szkocji, 3-ciego największego operatora kolejowego w UK czy wielu operatorów sieci kablowych, internetowych i szerokopasmowych rozsianych po całej Europie,

b) NOKIA – tak, ta Nokia od telefonów 😉 – abstrahując od samych telefonów komórkowych to dalej globalny potentat rynku teleinformatycznego, zarządzający miliardową infrastrukturą. Widząc taką strukturę udziałowców chyba nie muszę tłumaczyć, że projekt inwestycyjny mający być finansowany kredytem mimo kiepskich współczynników analitycznych od razu uzyskuje pewną dozę „kredytu zaufania” 😉


3. Biznesplan – spółka sama informuje w lakoniczny sposób w swoim komunikacie, że cyt. „Za naszym sukcesem stoi dobrze opracowany plan biznesowy”. Oznacza to, że dużym argumentem „ZA” był perfekcyjnie przygotowany biznesplan, który jasno pokazywał, że pomysł inwestycyjny NEXER’y ma rację bytu. Sam w swoim artykule wspominam, że często to właśnie biznesplan mimo braku bieżących wyników spółki lub nie najlepszych współczynników może przekonać analityka do udzielenia kredytu (przeczytasz artykuł TUTAJ),

4. Polska Cyfrowa – grupa NEXERA jest operatorem jednego z kluczowych w Polsce programów rozwojowych tzn. Polska Cyfrowa, którego celem jest wprowadzenie Polaków w świat szerokopasmowego i szybkiego Internetu. Abstrahując od koronawirusowych warunków ostatniego 1,5 roku, program Polska Cyfrowa zawsze był oczkiem w głowie każdego z polskich rządów od dłuższego czasu. Wiele partii szło do wyborów z hasłami „dostępu do Internetu dla każdego Polaka”. Zatem nie można wykluczyć OGROMNEJ woli politycznej, która stała za tą transakcją – na pewno udzielenie tego kredytu uzyskało stosowne wsparcie i poparcie rządowe,

5. BGK & EBI – w transakcji udział wzięły 2 „nietypowe” banki: polski Bank Gospodarstwa Krajowego („bank banków”, „rządowy bank”) oraz jego odpowiednik Europejski Bank Inwestycyjny, będący finansową ręką Unii Europejskiej. Niestety nie znam szczegółów umowy kredytowej ale nawet abstrahując od udzielonych kwot jestem w stanie wysnuć teorię, że dużą częścią zaangażowania tych banków było udzielenie gwarancji/poręczeń pozostałym bankom (Santander, ING, PKO BP) w imieniu NEXER’y. Nie jestem specjalistą od EBI, jednak polski BGK dość mocno działa w obszarze gwarancji bankowych – biorąc kredyt w banku komercyjnym czy spółdzielczym aby zabezpieczyć transakcję możesz wystąpić do BGK o gwarancję De Minimis/COSME/Inną, która zabezpieczy udzielany kredyt. Standardowo takie gwarancje opiewają na od 60% do nawet 85% kwoty kredytu. Nie widzę zatem przeszkód aby w tak kluczowej infrastrukturalnie transakcji EBI do pary z polskim BGK udzielili np. 100% gwarancji tego kredytu. A skoro gwarancja jest 100%, to jakie ryzyko mają wtedy Santander, ING oraz PKO BP? Praktycznie żadne – nic tylko udzielić kredytu i zarabiać na marży bez ryzyka,

6. Spójrz też na skład osobowy – i tu dochodzimy do jednego z bardziej ciekawy elementów: ludzi, którzy w różnej konfiguracji stoją za grupą NEXERA. Osoby te zasiadają w zarządzie lub radzie nadzorczej, pozwolę sobie przedstawić najciekawsze (moim zdaniem) osoby:

– Paweł Hordyński – ex. Dyrektor Finansowy w PKP Intrecity,

– Jacek Wiśniewski – ex. Dyrektor Techniczny w Netii, ex. Członek Zarządu Tele2,

– Piotr Wieczorkiewicz – ex. Doradca Zarządu w T-Mobile,

– Dominik Radziwiłł – ex. Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów, ex. Rządowy Doradca Prywatyzacyjny z lat 90’tych, ex. Zastępca Dyrektora Wykonawczego w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, Przewodniczący Rady Nadzorczej Trakcja PRKiI SA (kolejnictwo i drogownictwo)

– dodatkowo kilka osób z ww. Infracapital, Nokia i Alcatel (przejętego przez Nokię) – nie będę już poszczególnych osób wymieniał, jednak są to osoby z top managementu tych firm o światowym zasięgu.

 

Nie muszę chyba tłumaczyć, że Ci panowie nie muszą wisieć na infolinii banku czy stać w kolejce w oddziale aby złożyć wniosek kredytowy 😉 A na poważnie, taki a nie inny układ osobowy w spółce gwarantuje, że sprawą kredytu dla takiej spółki zainteresuje się „sama góra” danego banku, być może nawet z zarządem banku włącznie. Nie twierdzę, że chodzi o jakieś „konszachty” czy „kolesiostwo”. Wręcz przeciwnie. Po prostu jeśli spotkać się i porozmawiać o kredycie chcą Ci ludzie, żaden rozsądny bank nie odmówi im spotkania. A to daje już sporą przewagę negocjacyjną spółki NEXERA w stosunku do „anonimowych” prezesów/udziałowców innych spółek, którzy chcieliby usiąść z bankiem do stołu negocjacyjnego.

 

Podsumowanie

Być może kiedyś spółka NEXERA podzieli się szczegółami umowy kredytowej, strukturą jej zabezpieczeń i zasadami przyjętymi do analizy kredytowej – wtedy będę mógł zweryfikować, które z moich przypuszczeń okazały się prawdziwe a które błędne. Nie mniej czuję wewnętrznie, że jestem blisko prawdy. Patrząc na całą sprawę poprzez przytoczone wyżej argumenty jestem zdania, że całe te finansowanie mogło być udzielone legalnie. Oczywiście jak było w 100% dowiedzielibyśmy się z analizy umowy kredytowej i oglądając poszczególne etapy analizy kredytowej – nie mniej argumenty „poza liczbowe” (skład osobowy spółki, „światowi” udziałowcy, wsparcie rządu/banków „centralnych”, kluczowa funkcja w programie „Cyfrowa Polska”) mogły w mojej ocenie okazać się wystarczające do zawiązania takiego konsorcjum bankowego i udzielenia tak wysokiego kredytu.

Pozdrawiam,

Daniel Kamiński

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *