Oj trzeba przyznać: obecna ekipa rządząca wraz z nadzorem finansowym z końcem roku przygotowała nam małe bankowe trzęsienie ziemi. Na przełomie 2020/2021 gruchnęła informacja: przejęcie Idea Bank przez Pekao. Minęło już parę dni od tego momentu, medialna wrzawa już trochę opadła, można na sucho przyjrzeć się całej sytuacji i ją ocenić – a oto moja opinia.

 

 

O co chodzi z tym przejęciem Idea Bank?

 

Nie zmieniając się w dziennikarza gospodarczego streszczę Ci to w kilku zdaniach: kilka dni temu ogłoszono, że z racji na kiepską sytuację Idea Bank S.A. na mocy przepisów prawa zostaje przejęty przez Pekao S.A. w celu ochrony depozytariuszy, czyli klientów, którzy mają w Idea Bank lokaty i rachunki bankowe. Ma to na celu ochronę zgromadzonych w banku środków przed ich utratą. Jako główne powody podano to, że Idea Bank stracił w oczach nadzoru finansowego (KNF) płynność finansową i zdolność do samodzielnego działania. Wobec tego podjęto decyzję o przejęciu Idea Bank przez inny bank, na ochotnika (podobno) zgłosił się tylko Pekao S.A. I tu dochodzimy do drugiego dna, czyli konfliktu właściciela Idea Banku p. Leszka Czarneckiego (szefa całego Getin Holding) z obecną partią rządzącą w naszym kraju. Ich wzajemne animozje są znane od dawna, p. Czarnecki nie jest fanem obecnej partii, a partia odwdzięcza się cyklicznie różnymi próbami zrobienia p. Czarneckiemu pod górę: od afer medialnych, afer korupcyjnych po naloty prokuratorów i ściganie przez służby policyjne samego p. Czarneckiego. Naturalne zatem są podejrzenia opinii publicznej, że decyzja o przejęciu Idea Bank nie była podyktowana argumentami ekonomicznymi a stricte politycznymi. Dodatkowego smaczku nadaje fakt, że Idea Bank był jednym z głównych dystrybutorów trefnych obligacji słynnej spółki GetBack i w związku z tym wisiało nad nim ryzyko licznych pozwów i odszkodowań w niedalekiej przyszłości. Ryzyka tego nie wziął natomiast na siebie Pekao, wyłączając z „masy przejmowanej” Idea Banku właśnie potencjalne długi z tytułu GetBack oraz zobowiązania wobec posiadaczy akcji i obligacji banku. Po tej decyzji pojawiło się wiele głosów w opinii publicznej krytykujących taki obrót sprawy w postaci przejęcia Idea Banku przez Pekao jednocześnie zostawiając na lodzie osoby poszkodowane w aferze GetBack, akcjonariuszy i obligatariuszy.

Przejęcie Idea Bank przez Pekao

 Czy będzie “Idea Bank – Gate”?

Okej, skoro znasz już obraz sprawy i jej emocjonalny wydźwięk czas na kilka bezspornych faktów. Sytuacja Idea Bank była ciężka od dłuższego czasu. Bank wyraźnie funkcjonował poniżej ustawowych wskaźników bezpieczeństwa i wypłacalności co zagrażało pieniądzom zgromadzonym przez klientów na lokatach i rachunkach bankowych (współczynnik wypłacalności wynosił 2,5% a wymóg ustawowy wynosi 10,5%). Notował on coroczne straty, które w 2018 wyniosły rekordowy ~ 1 mld PLN, co dla tak niedużego banku jest kwotą poważną. Idea bank miał też 482 mln ujemnych kapitałów własnych – co jest trochę kuriozalne, bo sam wymagał od swoich klientów kredytowych dodatnich kapitałów 😉 . Bank miał też kuratora w postaci Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i dostał szansę na naprawienie sytuacji: p. Czarnecki 2 razy (oficjalnie) bezskutecznie szukał inwestora, który mógłby doinwestować Idea Bank – inwestor się nie znalazł. Zatem jak widać bezsprzecznie sytuacja w Idea bank była delikatnie ujmując ciężka a sam nadzór dał w mojej ocenie spore szanse Idea Bankowi, na wykaraskanie się z problemów.

Moja opinia nt. przejęcia Idea Bank

 

Generalnie muszę przyznać rację nadzorowi finansowemu – fakty jasno wskazują, że Idea Bank niebawem mógłby zbankrutować i narobić problemów swoim klientom lokacyjnym oraz nadzorowi finansowemu, który jako Bankowy Fundusz Gwarancyjny musiałby później wypłacać odszkodowania klientom. Oczywiście rozumiem część argumentów p. Czarneckiego, że bank powoli wychodził na prostą ostatnie 2 kwartały pokazując symboliczny zysk. Jednak z wyliczeń KNF jasno wychodzi, że w tym tempie „odbudowa” do właściwych poziomów bezpieczeństwa zajęłaby Idea Bankowi ponad 20 lat… Rozumiem też kipisz medialny, w którym argumentuje się, że jest to decyzja stricte polityczna. Wszak okoliczności mogą sugerować, że stosunek do partii rządzącej mógł mieć tu kolosalny wpływ. Mało tego, uważam, że na pewno miał ale nie w takim sensie jak myśli opinia publiczna. Uważam, że decyzja o przejęciu zapadłaby tak czy siak, Idea Bank wypełniał wszystkie przesłanki prawne i ekonomiczne aby do tego doszło. A kwestie polityczne wpłynęły tylko na to, czy stało się to szybciej niż później oraz w jakim stylu się to przejęcie odbyło.

Dodatkowe argumenty aby przyznać rację nadzorowi finansowemu podsunął mi pewien renomowany finansista, u którego mam okazję się dokształcać. Zwrócił mi uwagę, na pewne analogie tej sytuacji do… kryzysu finansowego z 2008! Pamiętasz go jeszcze? Kryzys kredytów hipotecznych w USA, upadki banków np. Lehman Brothers, wywołane tym krachy na giełdach i ogólnoświatowy kryzys gospodarczy – a całość oparta na toksycznych papierach finansowych pochodnych od kredytów subprime. Okazuje się (czego nie wiedziałem), że pod koniec tego procederu handlowania toksycznymi papierami bank Lehman Brothers dostał propozycję przejęcia go przez brytyjski bank Barclay’s – chodziło o sprowadzenie tych toksycznych papierów do Europy i dalsze obracanie nimi na starym kontynencie (wszak Europejczycy jeszcze nie „zdążyli” utopić w nich swoich oszczędności, bankierom szkoda było marnować takiej szansy). I wtedy uruchomiła się amerykańska Rezerwa Federalna, czyli tamtejszy regulator rynku, blokując zakup Lehman Brothers przez brytyjski Barclay’s. Tym samym główne ognisko kryzysu pozostało za oceanem. Innymi słowy, interwencja nadzoru państwowego spowodowała, że skala kryzysu nie ewoluowała i nie rozeszła się po Europie. Jest to przykład właściwej reakcji odpowiednich instytucji na brutalny kapitalizm, który zamiast się samo regulować wyszedł poza wszelkie możliwe skale pazerności.

Ta sytuacja z 2008 ma pewne odzwierciedlenie w sytuacji dzisiejszej z Idea Bankiem. Mimo, że nie jestem fanem ingerencji organów państwowych w wolny rynek, to tutaj musze się zgodzić, że była ona słuszna. Bez niej Idea Bank mógł upaść i narobić dużych problemów swoim klientom, za co ostatecznie zapłacilibyśmy my jako podatnicy.

A jeśli masz już dość “rozgrywek na wysokim szczeblu” i szukasz kredytu dla swojej spółki i potrzebujesz mojej pomocy? Zgłoś się TUTAJ

 

 

Pozdrawiam,

Daniel Kamiński

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *