Nowy rok to często wzmożony czas, kiedy spółki zaczynają planować swoje inwestycje i zaczynają szukać finansowania bankowego pod te projekty. Duży wpływ ma też tutaj przerwa świąteczna, po której to wszyscy chcą wrócić do biznesowego życia i zaczynają interesować się sprawami bankowymi. Z kolei w bankach styczeń to miesiąc rozruchowy – banki oceniają poprzedni rok, patrzą na zamknięcia roku, wykonania planów i kontraktują plany na nowy okres. Zatem jest to dość dobry moment abyś zaczął starać się o kredyt bankowy dla Twojej spółki. Możesz się jednak zdziwić jednym z wymogów banków, jakim jest obowiązek przedstawienia bilansu za pełny 2020 rok.

 

Czemu bilans za pełny 2020?

 

Może to być dla Ciebie szokujące ale de facto od pierwszych dni stycznia analitycy bankowi mają tendencję do oczekiwania od spółki bilansu i rachunku zysków i strat za pełny 2020 rok. Ma to na celu pokazanie analitykowi, jak spółka poradziła sobie w poprzednim roku, jakie wyniki osiągnęła i jak to może wpłynąć na kondycje spółki w roku bieżącym. Dzięki temu że w większości przypadków rok kalendarzowy pokrywa się z księgowym rokiem obrotowym, takie dane stanowią dla analityka zamkniętą całość – może je umieścić w swoich kalkulatorach zdolności kredytowej i współczynników analitycznych. Jest to o tyle ważne, że w przypadku roku w którym analityk nie ma danych za pełne 12 miesięcy traktuje taki rok jako „rok ułomny” – ma on znaczenie w analizie, jednak ważniejszy od niego jest poprzedni pełny i zamknięty rok obrachunkowy. I właśnie dlatego analitycy często już od początku roku oczekują pełnych bilansów i rachunków zysków i strat za rok poprzedni.

Bilans za pełny 2020

 Zaraz, zaraz, przecież nie ma obowiązku prawnego tak szybkiego rozliczania spółki?

Dokładnie, masz rację. Ten wymóg może być dla Ciebie szokujący ale taki stawiają analitycy bankowi. Oczywiście nie wszyscy i nie zawsze już od 1 stycznia. Jednak im dalej w las, np. połowa stycznia, przełom stycznia i lutego, tym częściej taką prośbę od analityka usłyszysz. Wobec tego ja z góry przyjmuję zasadę, że od początku stycznia moi klienci są proszeni o przygotowanie dokumentacji za pełny rok 2020. Oczywiście nijak się to ma do wymogów ustawowych i decyzji Ministerstwa Finansów zgodnie z którymi już standardowo ten termin jest wyznaczany w okolicach wakacji. Zatem jak sam widzisz, limity urzędowe nijak mają się do wymogów bankowych – w tym przypadku o dziwo limity urzędowe są bardziej korzystne.

Co w sytuacji, gdy w połowie stycznia będą jakieś korekty faktur?

 

I tu na całe szczęście dochodzimy do sedna spornego problemu: bilans i rachunek zysków i strat analityk będzie wymagał w wersji  roboczej. Oznacza to, że nie musisz się bać, że spłyną Ci jeszcze jakieś zaległe dokumenty księgowe w połowie stycznia i czeka Cię korygowanie wszystkich dokumentów w urzędzie skarbowym. Oczywiście apeluję tu o rozwagę, bilans i RZiS mimo wszystko powinien być wykonany bardzo starannie i najbliżej możliwie oddawać realną sytuacje spółki. Nie chodzi nawet o praworządność w dokumentacji ale poprostu dobry analityk wykryje błędy/znaczące niedobory w bilansie i uzna go za niewiarygodny – a tym samym da decyzję negatywną. Zatem nie warto kombinować po swojemu tylko trzeba postarać się o jak najbliższe odwzorowanie bilansu i RZiS’u do przewidywanego wyniku końcowego spółki za dany rok.

Szukasz kredytu dla swojej spółki i potrzebujesz mojej pomocy? Zgłoś się TUTAJ

 

 

Pozdrawiam,

Daniel Kamiński

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *